Kurt Donald Cobain - Urodził się 20 lutego 1967 roku w Aberdeen w Waszyngtonie.
Od najmłodszych lat interesował się muzyką. Był spokojnym chłopczykiem lecz w wieku 9 lat jego życie się zmieniło. Przez rozwód rodziców był załamany, nie miał stałego pobytu. Przemieszczał się. Był zbuntowany, omijany przez rówieśników. W wieku 15 lat chciał popełnić samobójstwo, zażywał narkotyki, palił papierosy, pił alkohol lecz z czasem myśli samobójcze przeszły. W 1985 roku założył zespół o nazwie Fecal Matter. Zespół nie funkcjonował długo. Nagrali tylko jedno demo o nawie "llliliteracy Will Preavil". W 1986r został rozwiązany. Rok później Kurt wraz z Kristem Novoselicem założyl Nirvanę. Na początku była wyśmiewana lecz z biegiem czasu stawała się bardziej doceniana. Zdobyła wielką sławę. Razem wydali 5 albumów. W 1992 roku ożenił się z Courtney Love, liderką zespołu Hole. Nie ukryje że razem zażywali narkotyki. Kurt był śmiertelnie uzależniony od heroiny. Gdy Courtney zaszła w ciąże nie powstrzymała swoich nałogów. Ich córeczka Frances urodziła się z dawką heroiny w ciele, lecz na szczęście nic poważnego się nie stało. W pewnym okresie Kurtowi żyło się coraz ciężej, zrobił przerwę od zespołu. Jego nałóg był coraz silniejszy. Mówił że dolegały mu mocne bóle brzucha. Często trafiał do szpitala pod wpływem narkotyków. W 1994 roku Kurt Umarł. Są dwie teorie jego śmierci : 1. Popełnił samobójstwo, strzelił sobie kulą w głowę. 2. Jego żona Courtney miała spisek z mordercą który go zabił.
Która teoria jest moim zdaniem prawdziwa? - Każdy ma inne zdanie, ja nie jestem w 100% pewna lecz moim zdaniem najbardziej prawdziwą teorią jest "2". Na strzelbie nie znaleziono odcisków palców, miał w ciele ogromną dawkę heroiny oraz igłę w ręce więc nie był w stanie się zabić. Mówił także że boi się o swoje życie. Słyszałam że chciał z nią zerwać, więc Courtney straciłaby kasę.
A wy jakie macie teorie na temat jego śmierci? Podzielcie się w komentarzach :)
A teraz kilka zdjęć.
Kurt, Courtney i mała Frances.
Zdjęcie z miejsca śmierci.
To na tyle.
Mam na dzieje że się podobało. Nie jest idealne, ale bardzo się starałam.
To są moje początki z blogowaniem więc proszę o wyrozumiałość.
Oczywiście tu nie są wszystkie informacje na temat Cobaina, to tylko
krótkie streszczenie ;).
Następny post będzie prawdopodobnie o Thirty Seconds To Mars.
+ Zapraszam do wybrania reakcji na temat postu.
~Mithra













Hmmm,,, Co ja myślę na temat śmierci Kurta? Z jednej strony lepiej by było myśleć, że to było morderstwo. Wtedy przynajmniej człowiek by się nie obwiniał. Nie twierdzę też, że jest to nieprawdopodobne. Mam po prostu wrażenie, że Kurt sam siebie niszczył, etapami oczywiście. Heroinista dobrze wie na co się piszę zażywając ten narkotyk (a przynajmniej taką wiedze powinien mieć). Heroina to narkotyk, od którego już nie uciekniesz, nie ważne jakbyś chciał. Kurt mówił także kiedyś w wywiadach, iż dobrze wie, że to go niszczy i zdaje sobie sprawie, że kiedyś może przez to stracić życie. Bądź co bądź był także (według mnie) od pewnego czasu w depresji. Wyjściem z sytuacji mogła być Frances, natomiast uważam, że ona i w pewnym sensie była tym gwoździem do trumny. Dlaczego? np. taka krótka historia: Kurta nie było w domu od dłuższego czasu (muzyk w końcu co nie?:D), kiedy wracał, Frances zawsze witała go itd., kiedy wrócił z ostatniej długiej podróży Frances go prawie nie poznała. I tu nie chodzi o to, że się jakoś wybitnie zmienił w wyglądzie (choć też, bo trochę mu się schudło), ale nie widziała go od długiego czasu, poza tym podobno, ale nw czy to prawda, Courtney wmawiała Frances, że tatuś jest zły czy coś w tym stylu. Kurta to bardzo zdołowało, że własna córka go nie poznaje, a jak dotąd tylko ona była tym wybawieniem, więc wcale bym się nie zdziwiła gdyby okazało się, że to rzeczywiście było samobójstwo. Jednak prawda też jest taka, że jego śmierć czy Courtney tego chciała czy nie, bardzo się na niej odbiła i tu nie chodzi mi o media, bo większość i tak poda nie prawdę, ale widać było, że bardzo to przeżyła. Po prostu wątpię, że byłaby zdolna do aż tak strasznej rzeczy, choć aniołem nigdy nie była, ale wydaje mi się, że Kurta kochała, a on ją. Jak było naprawdę wie tylko Kurt, a od niego się już tego nigdy nie dowiemy.
OdpowiedzUsuńI nie krytykuje cię oczywiście w żaden sposób, bo to po prostu moja opinia. Mam mieszane uczucia. Trudno jest mi jednoznacznie stwierdzić czy było tak czy inaczej. Na pewno łatwiej by było gdybym była jedną z bliskich Kurta, znała go, przebywała z nim, wiedziałabym czego mogę się po nim spodziewać, a tak można jedynie spekulować.
Post bardzo fajny, miło się czytało, choć temat nie za pozytywny. Fajnie dobrane zdj :)
http://zapachstron.blogspot.com/
Czekam na Linkin Park i może Asking Alexandria :D
OdpowiedzUsuń